uważajcie na DOLARGAN
caressi - 02.10.2005 19:11
uważajcie na DOLARGAN
Piszę tego posta po to,żebyście może więcej pytały na sali porodowej co Wam wstrzykują do wenflona,jaki to jest lek,na co i po co...Bo ja,choc mój synek ma już 9 miesięcy,do dziś nie mogę sobie darowac,że przez głupi Dolargan urodził się z 5 punktami,w zamartwicy,cały siny i przez parę godz.leżał pod tlenem w inkubatorze.Na szczęście nic mu się nie stało,ale mogło,dlatego bądźcie czujne i o wszystko pytajcie. Gdy miałam 8 cm rozwarcia zaczęłam już krzyczec z bólu,że chyba nie wytrzymam,że chyba by mi pomogło coś przeciwbólowego.Sądziłam,że nikt oprócz mnie i mojego męża,tego nie słyszał (lekarz poszedł na oddział,położne na kawkę) i tak minęło pół godz.Byłam już bardzo zmęczona,leżałam już 7 godz na porodówce,miałam wrażenie,że to już trwało z 15 godz,położna coś mi zaaplikowała do wenflonu (wcześniej lekarz mówił coś,że chyba mam za słabe skurcze i słyszałam nazwę "oksytocyna"). Po paru minutach zaczęło mi się kręcic w głowie,zaczęłam byc senna,zachciało mi się wymiotowac,czułam jakbym była gdzie indziej,gdyby nie ból,to zasnęłabym.Spytałam wtedy położnej dlaczego tak się czuje.A ona mi na to:"Przecież to normalne po dolarganie,chciała go pani dostac,więc spytałam lekarza i podałam". Myślałam,że się wścieknę!!! Nikt się nawet mnie o to nie spytał czy mogą mi wstrzyknąc ten zakichany dolargan,czy naprawdę chcę,żeby mi go podali! Pół godz później tętno mojego synka zaczęło spadac na zapisie ktg,100....94...86... Miałam już wtedy rozwarcie 10 cm,więc lekarz chciał,żebym szybko urodziła,więc zaczęłam przec,ale bezskutecznie...Główka nie zeszła do kanału rodnego i na nic zdało się naciskanie mojego brzucha przez położne i lekarza.Skończyło się więc na cc. Kubuś,dzięki Bogu,jest silnym chłopczykiem i wytrzymał to wszystko.Ale piszę tego posta po to,żeby Waszym maluszkom po urodzeniu nie musieli podawac Narcanu (leku-antagonisty morfiny,który podaje się gdy ktoś przedawkuje morfinę),żebyście nie martwiły się,że tętno Waszych dzieciaczków zaczyna spadac.Bo ja to wtedy strasznie przeżyłam:( A wszystko przez Dolargan... Proszę,bądźcie czujne.
Karolina z Kubusiem (2.01.2005)
shady - 03.10.2005 11:26
ja pytalam w moim szpitalu czy stosuja cos takiego jak Dolargan.....oczywiscie stosuja, wiec od razu zapowiedzialam ze nie zgadzam sie na ten lek i tylko i wylacznie zzo.....bylo troszke zrzedzenia, ze to bezpieczny lek ( ja wiem swoje, za duzo naczytalam sie takich postow jak Twoj) ale ja sie uparlam i bedzie zzo, bez tego swinstwa :) dobrze ze Twojemu Kubusiowi nic sie nie stalo ale jakby nie daj boze bylo inaczej kto by odpowiadal, bo przeciez nie lekarze, ktorzy uwazaja sie za alfe i omege a niejdnokrotnie potrafia naprawde zrobic krzywde :( pozdrawiam Ania
szpilki - 03.10.2005 15:14
dolargan nie ma nic wspólnego z niemożlościa zejścia główki w kanał rodny - poczytaj czy czasem na wypisie nie masz informacji o dysproporcji albo braku współpracy szyjki - moja sasiadka tak ma i ma zalecenie żeby kazdy następny poród rozwiązywać przez cc.
Mam ciocie ginekologa-położnika która rozwiązuje ciże połowie rodziny i jakoś mniej więcej połowa dostaje dolargan. A rodzinie chyba nie aplikowałaby czegos co prowadzi do zamartwicy?
córka (10.03.2004)
caressi - 03.10.2005 20:16
Wiem,że dolargan nie ma nic wspólnego z niewstawieniem się główki dziecka w kanał rodny kobiety,nic o tym nie pisałam.Ja też mam w rodzinie lekarza i dla niego dolargan nie jest bezpiecznym lekiem,nie jest to niestety lekarz ginekolog,bo na pewno nie podałby mi czegoś takiego dla uśmierzenia bólu.Bo bólu to wcale nie uśmierza tylko ogłupia,jako że jest to pochodna morfiny.Dolargan może doprowadzic do zamartwicy u dziecka poprzez niedotlenienie,a tak się dzieje z dzieckiem po podaniu tego leku.Dodatkowo zaburza u noworodków odruch ssania,przez co ja np nie mogłam karmic synka piersią. Więc dla mnie dolargan nie jest niczym dobrym i go odradzam. Nie wątpię,że znalazłyby się może kobiety,które akurat miałyby inne zdanie na w/w temat. Pozdrowienia
Karolina i Kuba (2.01.2005)
jovi - 04.10.2005 08:48
ja też miałam podany głupi dolargan;-((sTRASZNIE WYMIOTOWAŁAM I MDLAŁAM!poród po prawie 24 godzinach męczarni zakończony cc, bo rozwarcie zatrzymało się na 4cm!!! mała w 1 minucie miała tylko 8 punktów, tzn jeden za odruchy( bo za długi poród i dziecko było cały czas ściśniete, przez trawjące cały czas silne kurcze) i 1 punkt za zabarwienie skóry. Jak mi podawali dolargan nie miałam zielonego pojęcia co to, lekarz jedynie stwierdził że może mnie mdlić i kręcić się w głowie trochę!! Ale to nie było trochę, wymioty straszne na zielono( sory za dokładność) a zawropty to racezj zaniki świadomości, jakby mi się film urywał;-) uf jeszcze mnie na samo wspomnienie ciarki przechodza i przez to wszystko mam straszne opory przed kolejną ciążą, a chciałabym jeszcze braciszka dla mojej małej rocznej już córedczki;-))
jovi i córcia 21.09.2004r.
Cat - 04.10.2005 10:15
...
Laminja - 04.10.2005 12:58
dolargan nie jest najlepszym lekiem znieczulającym dlatego odchodzi się od jego stosowania na rzecz zzo. W wielu szpitalach już się go nie stosuje właśnie ze względu na dziecko.
Szymon 8/12/2003
BeeM - 04.10.2005 15:54
my mieliśmy dolargan, ale małą dawkę (może to od tego zależy) a jesteśmy dosć puchaci i duzi:))) w każdym razie nei mdlałam, nie rzygałam, mniej mnie bołało, nie zasnęłam w trakcie akcji porodowej, urodziłam na piątym skurczu całe 3,5 kg i dostało 10 punktów! To chyba jednak zależy od danego organizmu jak reaguje na dany lek. Ponoć po fenoterolu ma się drgawki i kołatania serca - mnie nic nie było:)))
Beata + Szymek (25.04.2004)
Lea - 04.10.2005 23:01
I ja uwazam, ze zalezy to od organizmu. Ja po dolarganie ani nie poczulam sie bezbolesnie, ani nieprzytomnie. Nie moglam pojac, czemu polozna nie pozlawa mi podac picia, bo moge zwymiotowac. Absolutnie nie czulam zadnej negatywnej reakcji. Podano mi nawet 2 dawki (w czasi 36 godzin). To nie dolargan opoznil porod, bo pierwsza dawke podano juz po sporym uplywie czasu. Natomiast oburza mnie podanie czegokolwiek bez uprzedzenia, zapytania pacjentki.
Mati (2,5 roku)
Lea - 04.10.2005 23:04
Brak wspolpracy szyjki... ciekawe jak sie diagnozuje... Pewnie w wiekoszosci wpisuje sie tak jak u mnie - brak postepu porodu... i juz calkiem inne widoki na przyszlosc :-(
Mati (2,5 roku)
JoannaR - 06.10.2005 15:23
Nas na szkole rodzenia też uczono, że dolargan może spowodować takie szkody o jakich pisze cearessi. Osobiście też się na to nie zgadzam.
Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
alpaga - 08.10.2005 17:24
Hm, dolargan jest bezpiecznym srodkiem gdy jest podany w pore (zreszta tak jak i zzo). Pomogl naprawede wielu kobietom w czasie boli podczas porodu. Mam przyklad w najblizszej rodzinie. I mama i dzidzia czuja sie swietnie i nie bylo zadnych komplikacji. Poza tym powinno podawac sie go po 1 cm i obserwowac reakcje rodzacej i w razie potrzeby zwiekszyc dawke. Ale jak wiadomo roznie to z tym bywa.....
nasza córeczka
EwkaM - 09.10.2005 17:12
W odpowiedzi na:
zaczęłam już krzyczec z bólu,że chyba nie wytrzymam,że chyba by mi pomogło coś przeciwbólowego
W odpowiedzi na:
położna coś mi zaaplikowała do wenflonu
rozumiem że ani mąż ani Ty nie zauważyliście, że położna ma zamiar coś Ci zaaplikować ? Tobie jeszcze się nie dziwię, można nie kojarzyć w takim momencie, ale chyba mąż przy porodzie jest właśnie po to, żeby kobiecie i jej dziecku nic nie zagrażało;
[i]Ewa i Krzyś (2 lata i 10 mies.)
caressi - 09.10.2005 23:01
Pisałam o tym,że słyszałam rozmowę położnej z lekarzem,który mówił coś o tym,żeby mi podac oksytocynę,bo z zapisu ktg wynika,że mam za słabe skurcze.Wiesz,nie zawsze jest tak,że każdy Ci mówi co akurat wstrzykuje Ci do wenflonu;myślałam,że to była oksytocyna.A męża w tamtej chwili akurat nie było;moja mama dzwoniła do niego na tel.kom,żeby spytac o mnie. Posta tego napisałam,aby dziewczyny były na porodówce bardziej czujne niż ja,i aby nie myślały o dolarganie tylko i wyłącznie jako o dobrym leku przeciwbólowym,po którym ból zniknie im jak ręką odjął.Aby wiedziały jakie są konsekwencje po podaniu tego środka,jak działa on na dziecko. Z tego,że sądziłam,że dostałam dożylnie oksytocynę i z tego,że mojego męża w tej minucie nie było akurat przy mnie,nie muszę się chyba nikomu tłumaczyc.A może mężowi który jest z żoną na sali porodowej nie wolno także do wc isc?
Katarzynka - 15.10.2005 12:01
spokojnie! bez demonizowania! Ja (i wiele moich koleżanek) dostałyśmy dolargan i z naszymi dziećmi nie działo się nic niepokojącego.
Kaśka z Natusią (3,5 roku :)
ahimsa - 15.10.2005 12:59
Ja dostałam aż 3 dawki jedna po drugiej! I papwerynę. I nie spadło tetno, ale teraz wiem, że lepiej by się obyło bez dolarganu! Mi nie pomógł a małemu...na pewno też nie!
14.10.2004 Mati
Anastazja - 16.10.2005 00:33
Pewnie , ze maz jest po to ... ma wiedze medyczna i moze pracowac jako polozna lub ginekolog ;)))) gdzie Ewa to biedne chlopisko myslalo o takich rzeczach ;)))) po to jedzie sie rodzic do szpitala bo chyba tam maja wiedziec co i jak i co podac by nie zaszkodzic ...
Jagoda 2l. i 22.10.05.
mkkafe - 20.10.2005 11:41
Podpisuje sie pod wypowiedzia. Pierwszy porod mialam "wspomagany" dolarganem - to byl koszmar, bylam jak po narkotykach, przysypialam pomiedzy skurczami, bylam nieobecna i bylo mi wszystko jedno - nie chcialam wspolpracowac z lekarzem i nie chcialam przec - dziecko sie dusilo i lekarz sam wypchnal dziecko - efekt - zlamany obojczyk. Nie powiem co bylo potem w domu jak juz Agata przetrawila dolargan - bo jak wiadomo to swinstwo przenika do plodu i ma wplyw na jego stan. Drugi porod - kategorycznie odmowilam dolarganu, urodzilam coreczke bez zadnych srodkow znieczuajacych, wszystko pamietam, bylam w pelni swiadoma tego co sie dzieje i to jedna z najpiekniejszych chwil w moim zyciu, naprawde.
Agatka 5 lat
abcde - 21.10.2005 21:15
Ja w czasie porodu dostałam i Dolargan i Pepeweryne i jeszcze coś... Nic mi nie pomogło, ból nie przeszedł ani troche (prawde mówiac, myslałam ze dają mi jakies placebo), Nikt mnie nie poniformował co mi dają (kłuli i mówili "to pani pomoże"), a ja byłam zbyt senna i nieprzytomna z bólu zeby dopytywac. W sumie i tak na koniec dali mi zzo. Domiśka dostała coprawda 10 punktów, ale zupełnie nie miała odruchu ssania, dopiero po kilku godzinach doszła do siebie.
Koralka i Dominika (05.03.2005)
caressi - 21.10.2005 23:15
No mi niestety nie udało się karmic piersią,synek nie załapał,bo od razu po cięciu trafił do inkubatora pod tlen,a później miał problemy ze ssaniem:((
No i do tych osób,które wierzą,że Dolargan jest dobrym lekiem znieczulającym - Cytuję za fundacją "Rodzic po ludzku"
"Jakie mogą być skutki znieczulenia? Dolargan - ułatwia odprężenie się, bywa, że przyspiesza rozwieranie szyjki macicy, ale również:
przenika do krwi dziecka powodując jego senność, zaburzenia oddychania i odruchu ssania, u matki wywołuje zaburzenia oddychania, senność, wymioty, dezorientację, niemożność aktywnego udziału w porodzie."
Karolina i Kuba (2.01.2005)
mentusia - 22.10.2005 13:47
czy ten ten lek to to samo co zzo??u nas podaja w usa wszystkim zzo chyba ze ktos naprawde nie chce..
caressi - 22.10.2005 22:51
Zzo czyli znieczulenie zewnątrzoponowe to nie jest to samo co Dolargan,zatem jest bezpieczne dla dziecka,wiec nie masz sie czego obawiac.Ja tez mialam zzo tuz przed cesarskim cieciem.
Pozdrawiam
Karolina z Kubusiem (2.01.2005)
sprezynka - 01.11.2005 12:00
Ja po dolarganie przysypiałam między skurczami i było mi niedobrze ale nie spowolniło to porodu. Rozwarcie z 1-10 poszło w niecałą godzine a parłam 10 min. Natomiast Pola miała sine kończyny i słabe odruchy (8 Apgar) więc po porordzie jakieś 3 godziny leżała w inkubatorze. Była senna ale na szczęście nie miało to wpływu na ssanie. Po porodzie wymiotowałam. Tak więc u nas nie było strasznie ale tym razem nie zgodzę się na dolargan ze względu na stan dziecka
Pozdrowienia, Sprezynka, Pola 23 m-ce i Niespodzianka :)
Anastazja - 01.11.2005 13:26
Pytalam polozna o to czy tu tez daja dolargan i odpowiedziala , ze daja na zyczenie .... ale tylko w sytuacjach kiedy porod jest dluzszy niz 3 godziny i nie postepuje szybko , poniewaz kiedy porod jest bardzo bolesny ale szybki po podaniu tego specyfiku z dzieckiem zaczynaja sie dziac straszne rzeczy takie jak wlasnie problemy z oddychaniem .... to samo ponoc tyczy sie zoo .... jesli porod idzie ladnie fazowo , to spokojnie mozna dac znieczulenie ... w moim przypadku przy Jagodzi nie bylo szans , chociaz na poczatku myslano o podaniu mi zoo ...jednak po pol godz. mialam rozwarcie 8 palcy ....
Jagoda 2l. i 22.10.05.
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plslaveofficial.keep.pl
|
|
Pokrewne |
"cowboy,mama,i,cowboy,corka.php">Cowboy mama i cowboy córka :)
"ile,planujecie,karmic,karmicie,karmilyscie.php">ile planujecie karmić/karmicie/karmiłyście piersią
"tempo,rozwoju,a,sposob,karmienia,cos,oprocz.php">Tempo rozwoju a sposób karmienia (coś oprócz cyca)
"czy,mozna,na,cellulit,krem,z,kofeina,jesli.php">czy mozna na cellulit krem z kofeina jesli karmie
"jak,dlugo,trwa,karmienie,waszych,pociech.php">Jak długo trwa karmienie Waszych pociech?
"karmienie,drugiego,malucha,przy,pierwszym.php">Karmienie drugiego malucha przy pierwszym
"pomozcie,mi,opory,psychiczne,przed,karmieniem.php">pomozcie mi - opory psychiczne przed karmieniem
"jak,zakonczyc,lub,ograniczyc,nocne,karmienia.php">Jak zakończyć lub ograniczyć nocne karmienia
"chyba,powoli,konczy,sie,karmienie.php">Chyba powoli kończy się karmienie....
"sens,dyskusji,o,sposobie,karmienia.php">sens dyskusji o sposobie karmienia
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plepicusfuror.xlx.pl
. : : . |
|